człowiek musi sobie czasami polatać
Blog > Komentarze do wpisu

UWOLNIĆ FOTOFELIETON!

W blogu mojej redakcyjnej koleżanki Kingi Kenig http://blindspot.blox.pl/html znalazłem komentarze dotyczące fotofelietonu, które sprowokowały mnie do napisania paru słów na ten temat.

Ale najpierw fotofelietonowe anegdoty.
Jedna z nich dotyczy fotoreportera Gazety Sławka Kamińskiego. Wydarzyło się to już po kilku latach funkcjonowania u nas tej formuły. Sławek ścigał ekipę wieszającą reklamy wielkoformatowe na elewacjach budynków. Dogonił kilku fachowców i zanim zaczął się tłumaczyć dlaczego zawraca im głowę usłyszał pytanie - „A co, ma pan dziś Fotofelieton?"


Trzy dni temu na ul. Lubelskiej w siedzibie teatrów alternatywnych „Komuna Otwock” spotkałem Maćka Hołuja studenta ASP. Maciek ma tam pracownię, w której robi swoją biżuterię (ma super oświetlenie!). Gdy tylko wyjąłem aparat powiedział: Aaa, masz dzisiaj fotofelieton?
Kiedyś takie pytanie zadali mi też strażacy, którzy gasili pożar na Gocławiu.
To chyba nie powinno dziwić, bo od czerwca 2001 roku, w Warszawie zrobionych zostało kilka tysięcy fotofelietonów. Część z nich powstała przypadkowo w oparciu o jakieś niespodziewane zdarzenie, a część w wyniku czystej kalkulacji.

Sama formuła fotofelietonu jak też różnego rodzaju uwarunkowania związane z jego edycją bardzo poważnie ograniczają możliwości fotografa. Dotyczy to np. narzuconego z góry formatu (pion lub poziom), który akurat jest potrzebny w bieżącym wydaniu gazety. Ale także konieczność zebrania dodatkowych informacji o bohaterach fotofelietonu jest sitem, w którym odpadają znakomite zdjęcia. Nie możemy publikować bo osoby na fotografii nie zgodziły się na podanie swoich danych lub nie chcą nic o sobie opowiedzieć. Bywa też tak, że zabieramy sobie z dziennikarzami temat, nie wiedząc o tym, że pracujemy nad tym samym. Właśnie kilka dni temu zrobiłem fotofelieton, który nie poszedł ponieważ… temat został właśnie opisany.
Zrobienie fotofelietonu jest w zasadzie proste. System Krzysia Milera http://blindspot.blox.pl/html jest na pewno znakomity ale sprawdza się w 40%, szczególnie w jesienne, deszczowe dni lub w zimowe zawieruchy. Dlatego zdarza się , że publikowane fotofelietony to zdjęcia przemyślane kilkanaście dni wcześniej. To fotografie aranżowane, umawiane i ustawiane, bo wymóg uzyskania danych personalnych od fotografowanych ludzi w praktyce jest niebywale trudny do zrealizowania. Łatwiej jest zaangażować ludzi do „jakiejś ustawianki” niż poprosić o imię i nazwisko przypadkowo sfotografowanego pracownika firmy transportowej. W żargonie fotoreporterów istnieje określenie, że zdjęcie jest „szyte”. Zawodowcy bardzo łatwo dostrzegają co jest „szyte” a co autentyczne. A „szycie” to nic innego, jak odpowiedź na wymóg fotografowania i podawania danych personalnych bohaterów albo opisywania ich historii. Szkoda więc, że formuła fotofelietonu jest coraz bardziej zawężana i nie daje fotoreporterowi możliwości rozwinięcia skrzydeł.

Marzy mi się robienie fotofelietonów takich, jak te Henri Cartier-Bressona. A swoją drogą to ciekawe, czy on wiedział, kto z kim się na tym zdjęciu całuje i jak ma na imię pies pod stołem?

Oryginalny podpis pod fotografią :

Henri Cartier Bresson - FRANCE. PARIS 1968. Boulevard Duderot.

© H. C. BRESSON/MAGNUM PHOTOS

Zdjęcie z wystawy Cartier Bressona w Starej Galerii ZPAF, czerwiec - lipiec 2000 r.

Można by tą fotografie podpisać tak: Fotofelieton, Paryż - Piotr i Zofia znają się od niedawna, mieszkają na Boulevard Duderot ich pies Miki jest bardzo zaniepokojony tą zanajomością.

 

Henri Cartier Bresson - FRANCE. Paris. 1953. "Ile de la Cité" View of the" Pont des Arts".

© H. C. BRESSON/MAGNUM PHOTOS

Zdjęcie z wystawy Cartier Bressona w Starej Galerii ZPAF, czerwiec - lipiec 2000 r.

A to jak by można było podpisać ?

Henri Cartier Bresson - FRANCE. Paris. "Place de l'Europe" near St. Lazare station.

© H. C. BRESSON/MAGNUM PHOTOS

Zdjęcie z wystawy Cartier Bressona w Starej Galerii ZPAF, czerwiec - lipiec 2000 r.

Proponuję taki podpis :

Pan Zygmunt wraca z pracy przez Place de l Europe ale dziś zapomniał kaloszy.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 26 listopada 2007, jerzy.gumowski

Polecane wpisy

  • panorama

        W Spółdzielni Mieszkaniowej Śródmieście 1 dowiedziałem się, że abym mógł zrobic zdjęcie przez zamknięte okno na klatce schodowej 20 piętrowego bud

  • Iran

    Zobaczyłem ostatnio bardzo ciekawy materiał z Iranu. Pokazał mi go redakcyjny kolega Filip Klimaszewski Z całej kilkudziesięciu zdjęciowej prezentacji wybrałe

  • fotofelieton

    Jutro mam do zrobienia fotofelieton mam trzy propozycje ale jak znam życie żadna nie jest do przyjęcia bo ilość ograniczeń jest za duża.   Fotofelieton - W

Komentarze
2007/11/26 14:45:03
Fotografia powinna powiedzieć tyle co tysiąc słów twierdził Henri Cartier Bresson. Dodatkowe, powiedzmy, 30 słów to tylko 3% całości. Niestety redaktorzy dla tych 3% potrafią uwalić najgenialniejsze zdjęcie. Sprawa jest beznadziejna
-
2007/11/26 18:32:49
a ja w imieniu fotoedytorów: don't hate the player , hate the game. tak to w przyrodzie bywa, ze fotografia prasowa musi spelniac prasowe wymogi. nadal nie jest formą samą w sobie, lecz formą ilustracji, dokumentacji potwierdzającej autentyczność tekstu. Zaplakac sie chce nad tym, i fotofelieton uwolnić, ALE to zniewolenie jest jednocześnie warunkiem istnienia. Nawet najbardziej tłusta fota, bez podpisu nie ma racji bytu w prasie. i to nie jest tak, że my uwalamy dobre zdjecia.uwierzcie mi drodzy fotoreporterzy - my nad nimi placzemy, łącząc się z Wami w cierpieniach.
-
2007/11/26 19:56:38
Rozumiem, że w GW Henri Cartier Bresson nie miałby szans
-
2007/11/26 22:28:22
nie sprzyjam tym regulom, tylko stwierdzam ze one istnieja. to na takich jak ja spoczywa niechlubna rola przycinania skrzydel i pozniejsze ciegi od kolegow fotoreporterow.

A Bresson to i moj mistrzunio
-
2007/11/26 23:41:23
Nieśmiało chciał bym zauważy, że świat idzie do przodu i wszystko się zmienia w zastraszającym tempie.Fotografia prasowa też się zmienia i tylko dlatego, że nie nadążamy za zmianami stajemy włoży ją w definitywne ramki.
Bresson miał by w gazecie codzienne fotofelietony bo dla niego można by poszeżyc definicję fotografii prasowej.Kiedyś na spotkaniu, z miłośnikami fotografii na pytanie co to jest fotografia prasowa odpowiedziałem, że to wszystko to co zdecydujemy sie wyedytowac w prasie.
-
2012/10/04 17:44:20
Czy nie za dużo błędów ortograficznych w krótkim tekście Gumowskiego? Tutaj przypomina o swoim braku wykształcenia.
Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008
wyborcza.pl
Jerzy Gumowski

Fotografuję od zawsze, w Gazecie Wyborczej jestem od początku, a na paralotni latam od 10 lat. Fotografia i latanie to moje dwie największe pasje.

top | © Agora SA | design by kate_mac
  • rospuda
  • tybetwatch