człowiek musi sobie czasami polatać
Blog > Komentarze do wpisu

ostrzeżenie

Ostatnio, pytany przez znajomych co się teraz ze mną dzieje, odpowiadam krótko ” nareszcie żyję na wyższym poziomie cywilizacji europejskiej” . Dlaczego wyższej ? Dlatego, że ludzie z którymi spędzam większość dnia używają słów -”dziękuję ” “proszę “, “przepraszam” , “dzień dobry”, “smacznego” i wiele innych sformułowań będących podstawą do kontaktowania się między ludźmi. Tą podstawą, jest też wymiana wiadomości, tych dobrych i tych złych . Dziś wokół mnie są ludzie, którzy informują się nawzajem o rzeczach ważnych i mniej ważnych, w sposób jasny i klarowny. To sprawia, że coraz częściej zapominam, że są i tacy , którzy sprawiają że o mojej własnej wystawie pokazywanej w warszawskim Metrze przez firmę AMS, dowiaduję się od koleżanki znajomego mojego syna, a o doborze zdjęć na ( kompletnie nieudaną zresztą wystawę w Zachęcie), informują mnie moi studenci.

Podobnie było za komuny . O losie twórców, dzieł, sposobie i miejscu ich prezentacji decydowali partyjni dygnitarze. To bolszewicki kacyk miał wpływ na to, jak pokazać fotografię, obraz czy grafikę.

Dziś z zaskoczeniem dowiedziałem się, że ten komunistyczny styl ( 20 lat po „kontraktowych” wyborach) nadal funkcjonuje.

Mój portret przedstawiający Bronisława Geremka zawisł w siedzibie nowopowstałej fundacji. Dowiedziałem się o tym przypadkowo przeglądając gazety.

Oczywiście bardzo mnie to cieszy i jestem z tego dumny ale mam nadzieję, że zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, portret jest podpisany moim imieniem i nazwiskiem a nie na przykład nazwiskiem szefa działu czy edytora , który w dobrym bolszewickim stylu nie był łaskaw poinformowac mnie o pomyśle udekorowania siedziby fundacji moim zdjęciem.

Ostrzegam wszystkich fotografujących, że są jeszcze takie działy foto, w których opisana praktyka nadal funkcjonuje.

Poniżej fotka z siedziby fundacji autorstwa Sławka Kamińskiego i oryginał mojego autorstwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot.jg

 

Zaszufladkowany do Bez kategorii | Brak komentarzy »

sobota, 06 czerwca 2009, jerzy.gumowski

Polecane wpisy

  • Pożegnanie a właściwie do zobaczenia!

    Moi drodzy, Blog „Parafotomania” , z którym jestem dość mocno związany emocjonalnie, przestaje istnieć . Myślę o blogu pojawiającym się na stronach

  • 1%

      Mały apel do środowiska fotografów i wszystkich dobrych ludzi !!!      

  • Hit tygodnia 3

    Chcecie zobaczyć jak wygląda konar, który runą na boisko? Wygląda tak : cały materiał TU

Komentarze
Gość: Drito, *.adsl.inetia.pl
2009/06/10 00:39:47
Będzie Pan wnosił o wypłatę zadośćuczynienia? Powinien Pan...
Mojego zdjęcia użyto do promocji instytucji kulturalnej, jakiś czas temu. I choć próbowano mi wmawiać, że nie mam żadnych praw, bo jestem tylko amatorem... to dziś jestem na drodze uzyskania rekompensaty i kwestia brzmi tylko "kiedy".

Trzeba brać za mordę, bo fotografia w tym kraju jest traktowana co najmniej niepoważnie.
-
ja-sama
2009/07/27 18:16:18
Zatem ja w kwestii formalnej.Gdybym umieściła Pana fotografię na swoim blogu/nie mając możliwości zapytania Pana o pozwolenie jej wykorzystania/to, czy zadowoliłby pana podpis pod zdjęciem z pana nazwiskiem czy tez wolałaby pan link do pana strony czy tez miejsca, z którego ściągnęłam fotografie? Pytam zupełnie poważnie.
-
jasnia
2010/01/22 00:26:35
ja-sama gdybym "pożyczył" od Pani samochód i umieścił na swoim parkingu /nie mając możliwości zapytania Panią o pozwolenie na jego pożyczenie/to, czy zadowoliło by Panią umieszczenie karteczki za szybą z Pani nazwiskiem czy tez wolałaby Pani aby na kartce umieszczonej za szybą na desce rozdzielczej był adres do parkingu z którego auto zostało "pożyczone" ? Pytam zupełnie poważnie.
-
2010/02/05 21:16:44
Czy zgodziłby się Pan gdybym prosiła o wyrażenie zgody na umieszczenie Pana fotografii z linkiem podpiętym pod nim?
-
2012/09/29 17:17:26
Po lekturze różnych dziwnych opowieści gumy (J. Gumowskiego )w internecie (blogi, życiorys) nasuwa się refleksja, że należy wreszcie zweryfikować wszelkie ubarwienia oraz wiarygodność tego pana AMATORA i dać odpór wszelkim kłamstwom:
Ach, cóż to za wspaniała rodzina Gumowskich!
1) Gumowski - bojownik walki z komunizmem, obrońca Dębek, ratujący przyrodę przed "zadeptaniem", wykładowca "akademicki" itd. itp.
2) Syn Łukasz piastuje wiele "eksponowanych" i "bardzo ważnych" stanowisk. Ale jakie fakultety ukończył , gdzie i w jakich latach studiował, o tym już nie wspomina (widocznie "zapomniał"). Cała rodzinka słynie z megalomaństwa.

Stary Guma mieni się bojownikiem walki z komunizmem, a jego mamusia była całe swe dorosłe życie w PZPR (dla młodszych przypominam: Polska Zjednoczona Partia Robotnicza to organizacja przestępcza funkcjonująca w Polsce do 1989 roku, która w swoich założeniach zwalczała opozycję antykomunistyczną !!!). Bojownik Gumowski pewnie przez lata nie przebywał ze strachu we własnym domu:))) Cytując "Misia" : "ten człowiek w życiu słowa prawdy nie powiedział" - a o niewygodnych faktach "zapomina".

Jerzy Gumowski reklamuje się na wszystkich blogach się jako "Wykładowca" w Akademii Filmowej (czytaj Warszawska Szkoła Filmowa Policealna Szkoła Artystyczna ul. Gen. Zajączka na Żoliborzu w szkole "Elektronik"),a nie ma do tego tytułu, ponieważ nie posiada wykształcenia wyższego, podobnie jak nie ma tytułu do używania zwrotu "moi studenci". Polecam link opiniujący poziom tego pana: forum.gazeta.pl/forum/w,33,128577049,132715531,Re_Warszawska_Szkola_Filmowa_Odradzam_.html (>> Poziom zajęć oceniam w przeważającej więkoszości jako bardzo niski. Przykłady. Zajęcia z reportażu u Jerzego Gumowskiego polegały na oglądaniu slajdów pochodzących z podróży i działalności fotoreportera<<).
Zakłamanie tego pana "bojownika" sięga apogeum, kiedy sprytnie przemilcza wierność mamusi do PZPR, a na "Gazetę Wyborczą", która dała jemu zatrudnienie pluje i krytykuje - "gryzie rękę która go karmiła" (karmiła, bo już nie karmi -został wyrzucony).
Udaje dziennikarza, a żadnych artykułów nigdzie nie publikuje, bo jest tylko szeregowym fotografem bez wyższego wykształcenia. Sprytnie sugeruje też, że kiedyś był studentem opisując swoją działalność w kółku fotograficznym przy klubie studenckim Remont w Warszawie (nawet bez matury można było należeć do sekcji fotograficznej).
Megalomania i zakłamanie tak chorobliwe, że zgodnie ze sztuką medycyny o specjalności psychiatria, chory psychicznie, kiedy sam zaczyna wierzyć w swoje kłamstwa, to już jest paranoja !!!
Opisane fakty z lekką łatwością są do zweryfikowania przez każdego! Tym, którzy nie mają ochoty głebiej zanurzać się w szambie wyprodukowanym na forum przez gumę (J.Gumowskiego), uprzejmie proszę o zadanie temu panu kilku merytorycznych pytań na temat jego biografii. Jest pewne, że udzieli kłamliwej odpowiedzi. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów
Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008
wyborcza.pl
Jerzy Gumowski

Fotografuję od zawsze, w Gazecie Wyborczej jestem od początku, a na paralotni latam od 10 lat. Fotografia i latanie to moje dwie największe pasje.

top | © Agora SA | design by kate_mac
  • rospuda
  • tybetwatch