człowiek musi sobie czasami polatać
poniedziałek, 02 marca 2009

Na stronach miesięcznika PRESS trwa lub trwała jakiś czas temu interesująca dyskusja dotycząca nagrody w konkursie WPP. Niestety dopiero dziś dotarłem to tych materiałów.


Cała sprawa dotyczyła drugiej nagrody w kategorii Arts and Entertainment. Zdobył ją Kacper Kowalski mój kolega paralotniarz i fotograf . Ucieszyłem się niesamowicie z tej nagrody po pierwsze dlatego, że lubię Kacpra po drugie to chyba pierwsza nagroda na WPP dla paralotniarza.
W okół fotografii z nad plaży we Władysławowie powstało wiele przekłamań i niedomówień .
Nie pozostaje mi nic innego tylko wyjaśnić jak naprawdę było.


W sierpni 2007r umówiliśmy się z Kacprem na wspólne latanie we Władysławowie. Start odbył się z klifu w Chłapowie, pierwszy poleciał Kacper. Po starcie zobaczyłem przerażający dla mnie widok plaży. Dziesiątki tysięcy ludzi i brak miejsca do lądowania awaryjnego. Oczywiści zobaczył to także Kacper. I on i ja zrobiliśmy fotografie. Nie można było tego nie zrobić . Potem lataliśmy nad półwyspem i trochę nad Zatoką Pucką.


Kacper pierwszy wysłał swoją fotografię na konkurs. National Geographic Polska w 2007r. przyznało mu wyróżnienie. Potem dostał  pierwszą nagrodę w kategorii „świat w którym żyjemy „ w konkursie Gdańsk Press Photo 2008.


Moja fotografia z nad plaży trafiła do puli zdjęć przygotowywanych na konkursy przez fotoedytorów Gazety Wyborczej. Została wysłana na konkurs Grand Press Photo 2008 i dostała nagrodę w kategorii „Życie codzienne”. Po raz pierwszy obie te fotografie można zobaczyć teraz na moim blogu .

W lipcu 2008 Kacper zrealizował znakomity pomysł sekwencyjnej fotografii plaży pokazujący letni dzień wczasowiczów od wschodu do zachodu słońca. To był pomysł na miarę nagrody w WPP.
Bardzo się z tego cieszę.
 Kacper napisał o tym tak:


„plaże są naturalnym tematem zdjęć dla fotografa z Gdyni. Od lat próbuje się z tym tematem. Za każdym razem powstaje coś innego, a jednak to nadal plaża. Tak jak Ty od lat przyglądasz się Wiśle czy budowie świątyni OB. Tego dnia, gdy fotografowałem plażę w cyklu wykonałem 18 sesji, z których wybrałem 8 najlepszych, które dynamicznie obrazują historię. Od 6.30 do 20.30 W zasadzie więcej byłem w powietrzu niż na ziemi. Prawdziwa ciężka praca. Trudności było kilka. Np - jak fotografować z tego samego miejsca, aby fotografie były powtarzalne. (w konkursach nie można naciągać i manipulować zdjęciami)”

 

FOT. KACPER KOWALSKI

 

 

 fot.jg

20:21, jerzy.gumowski , Paralotnia
Link Komentarze (1) »

Nie ustalono jeszcze przyczyn dla których stada delfinów popełniają samobójstwo. Ostatnie takie wydarzenie miało miejsce dziś (2 marca) w Australii. Naukowcy przypuszczają, ze powodem może być zakłócenie orientacji wywołane trzęsieniem ziemi lub szalona pogoń za liderem stada. Podejrzewa się też,  że na utratę orientacji mogą wpływać fale wytwarzane przez  sonary okrętów podwodnych lub dźwięki wytwarzane przez niektóre turbiny silników okrętowych. Nie ma niestety precyzyjnych badań i od czasu do czasu kilkuset osobowe stada delfinów giną na nadmorskich plażach.

 

 

 

Some of the stranded pilot whales on a King Island beach are seen in this handout obtained March 2, 2009.  Rescuers were trying on Monday to save dozens of pilot whales after almost 200 beached themselves on an island near Australia's southern state of Tasmania, with many already dead.  REUTERS/NARACOOPA HOLIDAY UNITS/Handout   (AUSTRALIA)  QUALITY FROM SOURCE.  FOR EDITORIAL USE ONLY. NOT FOR SALE FOR MARKETING OR ADVERTISING CAMPAIGNS.

 

11:38, jerzy.gumowski , Ekologia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 01 marca 2009

Pozwalam sobie przytoczyć za stroną  http://fotoreporterzy.net

 

"Przez całą pierwszą połowę wczorajszego /28.02.2009/ meczu “przyjaźni” Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław kibice rzucali kawałami lodu w fotoreporterów i inne osoby znajdujące sie na płycie boiska. Rzucali żeby trafić - co udało im się dopiero podczas drugiej połowy meczu.

Pod sektor z którego leciały kawałki lodu ochrona podeszła dopiero po tym jak trafiona w głowę fotoreporterka padła na murawę.

Dotychczas chodząc na mecze przy ulicy Traugutta liczyliśmy się tylko z chamstwem niektórych pracowników ochrony i dezorganizowaniem naszej pracy, nie spodziewaliśmy się jednak że ktoś z nas może oberwać w baniak. I oczywiście można powiedzieć że klub nie upilnuje wszystkich kibiców, i że narażanie zdrowia jest wpisane w nasz zawód, ale przemilczanie sprawy i brak reakcji ze strony władz Lechii można traktować jako przyzwolenie na chuligańskie zachowania w przyszłości.

Zapewne gdyby trafiono sędziego lub któregoś z piłkarzy afera byłaby na całą Polskę, przeglądano by zapis z monitoringu. Ale ponieważ oberwał “tylko” fotoreporter najprawdopodobniej nie doczekamy się żadnej reakcji.

Nawet dziennikarze miejscowych /trójmiejskich/ gazet nie uważają tej sprawy za istotną."



fot. Dominik Sadowski / Gazeta Wyborcza

20:23, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (3) »
sobota, 28 lutego 2009

Dwie godziny fotografowania, i dwie godziny opracowywania dziesięciu panoram. W sumie cztery godziny pracy. Pierwsza godzina była najcięższa, praca w zatłoczonym autobusie , pełnym dziennikarzy, kamer i panów w garniturach należących do rządowej delegacji Ukrainy. Autobus jeździł po roboczych, wyboistych  i  błotnych  drogach budowanego stadionu narodowego. Potem było jeszcze gorzej . Spacer po kostki w błocie przy padającym deszczu ze śniegiem.
Ekskluzywność - bo nie wyjątkowość  tego tematu polega na tym, że fotografie z tej imprezy można zobaczyć tylko na moim blogu.

 

 

 

 

 a tak wyglądały buty kolegi fotografa po wycieczce.

11:11, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (4) »
czwartek, 26 lutego 2009

W galerii „Codzienna Warszawa „ pokazującej stołeczne fotofelietony  nie ma mojej fotografii znad Zalewu Zegrzyńskiego. Bardzo chcę żeby to zdjęcie ukazało się w necie, dlatego pozwalam sobie opublikować na blogu. 

Felieton z 22.02.2009 wraz z kilkoma innymi fotografiami.

Podpis pod fotografią był taki: 

 RYBACY PODLODOWI DOSKONALE WIEDZA W KTORYM MIEJSCU KONCZY SIE RURA ODPROWADZAJACA SCIEKI Z POBLISKOCH GOSPODARSTW. W TYM MIEJSCU LOD JEST CIENSZY ALE ZA TO ŹERUJE WIECEJ RYB.

 

 

 

18:26, jerzy.gumowski , Paralotnia
Link Komentarze (5) »
środa, 25 lutego 2009

Sensacyjna konferencja prasowa odbyła się dziś w budynku przy ul. Marszałkowskiej 77/79 w Warszawie .
Jako znany miłośnik fotografii konferencyjnej chciał bym się podzielić refleksjami i przemyśleniami na temat tego wydarzenia ale wolę się zastosować do rad bardzo ważnej osoby, które brzmiały tak:


„ty guma przestań myśleć bo myślenie ci szkodzi”

 

Ponieważ nie lubię się spóźniać na konferencję przyjechałem trochę wcześniej z drugiego końca miasta.
 
Była godz.13.46.38s
 
 
 
godz.13.47.06
 
 
godz. 13.48.22
 
 
godz. 13.54.52
napięcie rośnie
 
 
godz. 13.55.20
jest coraz ciekawiej!!!
 
 
godz.14.00.20
HURAAAAAAAA!
Konferencja prasowa własnie się zaczeła. Wobec obecności tylko jednego fotografa została natychmiast przerwana w celu wykonania profesjonalnej sesji zdjęciowej . Ale to już osobna historia .
 
 fot.jg
 
Przy okazji chciał bym bardzo serdecznie podziękować wszystkim, tym którzy przyczynili się do powstania tego wpisu.
 
15:38, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (9) »
wtorek, 24 lutego 2009

Fotoreporter gazetowy to taka instytucja która specjalizuje się w robieniu zdjęć  we wszystkich możliwych miejscach . Może to być Sejm , przystanek autobusowy , park , konferencja premiera, mecz siatkówki czy derby stolicy w piłce kopanej. Jego praca ma charakter usługowy, choć te usługi wymagają bardzo wnikliwej analizy przedmiotu fotografowanego zdarzenia . Trzeba wiedzieć kto jest kim , po co się jest w miejscu do którego wysłał nas fotoedytor.


Niebywale pomocni w tej pracy są dziennikarze piszący , bo fotoedytor tak naprawdę pełni rolę „przekaziora „ czyli jednego z elementu „głuchego telefonu”. Dziennikarze piszący  znają nieprzeniknione myśli redaktorów i osób prowadzących codzienne wydania. Wiedzą doskonale co tak naprawdę może być potrzebne w edycji  konkretnej kolumny gazety.


Kiedyś pytałem się dziennikarza politycznego czy wie jaki jest podstawowy skład zespołu piłki ręcznej klubu Warszawianka - a on zapytał czy wiem kto siedzi w pierwszych ławach w Sejmie – wiedziałem:-).

My fotografowie musimy być  wyspecjalizowani we wszystkim a nie tylko w polityce, sporcie czy kulturze.


Gdy dostajemy informację wyglądającą tak:

„o godz. 10. w gmachu Ministerstwa Sprawiedliwości (Koszykowa róg Alej Ujazdowskich) odbędzie się uroczyste przejęcie przez Muzeum Powstania Warszawskiego piwnic dawnego ubeckiego więzienia śledczego. Koniecznie FOTO (niech fotograf przyjdzie kilka minut wcześniej, bo BOR będzie sprawdzać przy wejściu).”


to doskonale wiemy , że BOR-u tam nie będzie , że przepustki wydawane są w recepcji po prawej stronie .

Wiemy też ,że będzie minister Czuma i dyr. Muzeum Powstania . Wiemy też co nadaje się do sfotografowania  a co nie. Nie wiemy tylko tego co tli się w głowie dziennikarza i siedzących w redakcjach redaktorów, których wyobrażenia o rzeczywistości rysowane są z pozycji budynku w którym pracują .
Dobra praca dziennikarska to WSPÓLPRACA usługowego fotografa z merytorycznie przygotowanym i świadomym celów dziennikarzem piszącym. Tak pracują ekipy telewizyjne  i  zgrane  teamy gazetowe .
Efektem mojej wizyty w  katowni na Koszykowej są te fotki.

 

 

 

 

20:54, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 23 lutego 2009
 
 
[i]
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
19:54, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (1) »
niedziela, 22 lutego 2009

 Jeden były poseł , jeden samolot , jedno nagranie telefonem komórkowym  i jeden znany już wszędzie okrzyk „Niemcy mnie biją „  a tyle inspiracji. Krakowski fotoreporter Gazety Łukasz Sakiewicz, zapalony pilot modeli sterowanych radiem nakręcił swoją wizję "niemieckiego" ataku na Jana Marię Rokitę. Film zakończony oczywiście happy end-em.

 

" alt="" />

 

18:17, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 lutego 2009
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38
Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008
wyborcza.pl
Jerzy Gumowski

Fotografuję od zawsze, w Gazecie Wyborczej jestem od początku, a na paralotni latam od 10 lat. Fotografia i latanie to moje dwie największe pasje.

top | © Agora SA | design by kate_mac
  • rospuda
  • tybetwatch