człowiek musi sobie czasami polatać
niedziela, 08 lutego 2009

Buteo, to łacińska nazwa myszołowa. Buteo to spory drapieżnik ,  rozpiętość  skrzydeł do 140cm. W locie wygląda imponująco szczególnie wtedy gdy krąży nad łąkami w poszukiwaniu drobnych gryzoni.
Dzisiaj przez przypadek znaleźliśmy z żoną myszołowa . Siedział na ziemi, na małej łączce po środku przybrzeżnych chaszczy rosnących nad Narwią . Gdyby nie nasz pies, który nie zauważył ptaka i wpadł prosto na niego, pewnie byśmy nie zwrócili uwagi na brązową sylwetkę ptaka wtopioną w równie brązowe otoczenie. Spłoszony ptak poderwał się do lotu ale nie szło mu to najlepiej po kilkudziesięciu metrach wpadł w krzaki  i nie był w stanie ponownie wystartować .


Akcja ratownicza była szybka i sprawna . W samochodzie był dyżurny ręcznik dla psa i torba na zakupy . Udało się ściągnąć myszołowa z pięciometrowego krzaka ,przykryć ręcznikiem  i  z nadzieją, że przeżyje zawieźć do Ptasiego Azylu w warszawskim Zoo.
Stojący przy bramie Zoo pan ochroniarz wsiadł na rower i szybko zawiózł biedaka do specjalistów .
Niestety nie wiem co dalej od dwóch godzin nie mogę się dodzwonić do Ptasiego Azylu. Pewnie dla tego, że jest niedziela .

 

 

fot.jg

17:03, jerzy.gumowski , PTAKI
Link Komentarze (3) »
czwartek, 05 lutego 2009

 

 Jak lubisz moje bazgranie i pstrykanie zawsze moższ ZAGŁOSOWAĆ !!! Obiecuję, że za parę dni będzie dużo ciekawiej.

Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008 " alt="" />

 

W pałacu prezydenckim jeszcze rok temu bywałem dość często. Teraz z nieznanych mi powodów jestem tam raz na kwartał. Ale każda taka wizyta niesie ze sobą nowe doświadczenia  i emocjonujące przeżycia.


Dziś podczas nominacji doradców ekonomicznych, całą imprezę przysłoniło spotkanie z pewną panią.


Wyglądało to tak:

Trzydziestu paru dziennikarzy, licząc oczywiście kamerzystów ,fotoreporterów ,dźwiękowców i radiowców zbiera się w małej salce i czeka na pracownika biura prasowego, który całą grupę prowadzi na salę gdzie odbędzie się impreza.

Dziś do tej grupy przemówiła Pani z legitymacją Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej nr.437.Oznajmiła mam, że „tu jest pałac prezydencki i tu obowiązują specjalne stroje ............ następnym razem proszę założyć garnitury....”, powiedziała pracownica Kancelarii.


 Wiadomo banda dziennikarzy ubrana jak lumpy w dresikach ,sweterkach dżinsach, koszulkach polo i w trampkach zamiast w odpowiednich butach. Śmiechu było co niemiara .

Kamerzysta z TVP postanowił następnym razem przyjść w stroju z epoki a fotoreporter z Rzeczpospolitej postanowił założyć smoking. Dyskusja w ekipie dziennikarskiej dotyczyła też koloru krawatów i skarpetek oraz kroju garniturów – dwu czy jedno rzędowe.


Okazało się przy okazji, że pomysł odpowiednich strojów wziął się najprawdopodobniej z doświadczeń ekipy telewizyjnej, która z powodu braku garniturów nie została wpuszczona na spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego  z Nambarynem Enchbajarem w Ułan Bator stolicy Mongolii.
Mi przypomniała się ważna wskazówka – „ ci w krawatach są mniej awanturujący się „

 

 

środa, 04 lutego 2009
" alt="" />
21:01, jerzy.gumowski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 lutego 2009

Gdyby ktoś miał problemy ze zrozumieniem na czym polega ciężka praca fotoreportera , to proszę zobaczyć. Swoją droga to ciekawe czy strój fotografa jest z jego prywatnej szafy czy należy do obowiązkowego przydziału pracowniczego?

(AP Photo/Nasser Shiyoukhi)

(AP Photo/Nasser Shiyoukhi)
 

11:17, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (1) »
piątek, 30 stycznia 2009

„Szewc bez butów chodzi” – ale czasami trafiają się dobrzy koledzy, którzy maja talent i chęci do zrobienia czegoś ciekawego. Dzięki temu ja czyli „ szewc” mam super fotki do albumu rodzinnego i na pokaz.
Na fotografii Adama Kozaka jestem ja - przed startem.

10:48, jerzy.gumowski , Paralotnia
Link Komentarze (4) »
czwartek, 29 stycznia 2009

Piewcy kryzysu wywiedli nas w pole. Mnie i Adama  Kozaka czołowego fotografa Gazety.  Zamiast zająć się poważną fotografią , Adam latał po zaoranym polu a ja po nieuprawianym niebie.

Na fotkach, biedny Adam zmagający się z narzuconą rzeczywistością .

 

 

fot.jg

19:45, jerzy.gumowski , Paralotnia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 stycznia 2009

Zaraz wszyscy się oburzą , że to inna skala, inny kraj, inne katastrofy. Ale zauważyłem pewną prawidłowość jeśli chodzi o działania naszych służb ratowniczych.  Szczególnie tych pracujących nad bezpieczeństwem ludzi przebywających nad Wisłą.

Komisariat rzeczny w Porcie Praskim , nastąpił mi na odcisk wyrzucając mnie ze swojego terenu podczas akcji wyciągania zatopionej (z niewyjaśnionych do dziś przyczyn)  cysterny z paliwem.  Funkcjonariusze tego komisariatu opiekują się Wisłą i wszystkim co się do koła niej dzieje.


Dziś około godz. 11.00 po telefonicznym alarmie kapitana barki wyciągającej piasek z dna Wisły, rozpoczęła się akcja ratownicza. Wędkarze pływający po rzece zostali zepchnięci przez płynącą wartkim nurtem krę na wyspę - rezerwat , znajdującą się na wysokości ul. Fabrycznej w Łomiankach.
Komisariat rzeczny nie był w stanie interweniować . Funkcjonariusze wezwali helikopter. Około godz. 14.00 rozbitków uratowano Trzy godziny po alarmie telefonicznym.


Przypomina mi się od razu wielka tragedia pilota awionetki Cessna, która lądowała awaryjnie na Wiśle w Warszawie na wysokości Kanału Żerańskiego 15 września 2007r.
Gazeta pisała o tym tak :
„Pilota szukał śmigłowiec policyjny, dwie łodzie i kilkudziesięciu policjantów i strażaków. Policjanci z psami przeczesywali brzegi Wisły.
Świadkowie, dwaj wędkarze widzieli człowieka, który stał na skrzydle samolotu. Pomachał mi opowiada jeden z nich. Jak samolot zaczął tonąć pilot niesiony mocnym nurtem zaczął płynąć do brzegu. Żaden ze świadków nie widział czy pilot dopłynął. „


Awionetkę  ważącą ok. 900kg wyciągano z głębokości 3m PÓŁTORA MIESIĄCA !!!  

Gazeta „Metro” pisała o tym tak:
„Półtora miesiąca na dnie, niemal tydzień zmagań z piaskiem i pogodą i wreszcie sukces - w środową noc udało się wyciągnąć wrak awionetki, która wodowała na Wiśle. Cessnę odholowano do portu zimowego przy śluzie w Kanale Żerańskim w Warszawie.”


Niedawno na rzece Hudson zdarzył się cud . Akcja ratownicza trwała ok. godziny uratowano 158 osób .
Samolot Airbus 320 linii US Airways udało się wyciągnąć z lodowatej wody po trzech dniach . Warzący osiem ton silnik wyciągnięto z głębokości 19m po następnych czterech dniach.
Zastanawiam się czy  to co napisałem ma przełożenie na pracę mediów :-)

 Wyciągnięty silnik samolotu Airbus 320

Akcja wyciągania samolotu Cessna z dna Wisły

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fotografia miejsca akcji ratowniczej na Wiśle 1.5 godz. po uratowaniu rybaków.

fot.jg

21:04, jerzy.gumowski , codzienne sprawy
Link Komentarze (3) »

Historia tego samochodu jest dość prosta . Jego właściciel pożyczył auto swojemu koledze  by ten mógł  wieczorem pojechać z dziewczyną na przejażdżkę. Wieczorne przejażdżki młodych ludzi na ogół kończą się szczęśliwie. Tym razem miłość okazała się jednak ślepa. Romantyczna wyprawa nad brzeg Wisły pod Most Poniatowskiego  zakończyła się w błocku. A dlaczego miłość okazała się ślepa ? Bo zakochany kierowca nie zauważył gdzie jedzie.

 

 

niedziela, 25 stycznia 2009
Na niedzielnym spacerze w okolicach Pomiechówka , na łąkowych rozlewiskach Narwi i Wkry  spotkałem parę młodych Bielików (pierwsza fotka). Niestety jak to czasami bywa sprzęt foto leżał w bagażniku i zanim zdążyłem go wyjąć ptaki były już bardzo daleko. Ale nie to mnie zmartwiło. Zdałem sobie sprawę z tego, że być może jest  to ostatnia zima latania  Bielików w tym miejscu. Jak wiadomo ktoś wpadł na pomysł rozbudowy lotniska Modlin . Zamiast Bielików będzie można oglądać odrzutowce.
Najlepsze fotki Bielika zrobiłem nad Wisłą, w okolicach Młocin (TU). W tym miejscu rozpoczęto właśnie prace przygotowawcze do budowy mostu północnego. W przyszłym roku , zimą Bielików już tam nie będzie. Przypomnę też, że nie można już oglądać  Bielików nad Wisłą w okolicach ul. Romantycznej . Wiosną młoda para ptaków została wypłoszona przez prace przy nielegalnym wysypisku gruzu i ziemi (TU). Ciekawe jak ta sprawa się skończyła?
 
 
 
a to czaple siwe
 
 
i Nurogęsi
 

20:16, jerzy.gumowski , PTAKI
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38
Zagłosuj na ten blog w konkursie Bloger 2008
wyborcza.pl
Jerzy Gumowski

Fotografuję od zawsze, w Gazecie Wyborczej jestem od początku, a na paralotni latam od 10 lat. Fotografia i latanie to moje dwie największe pasje.

top | © Agora SA | design by kate_mac
  • rospuda
  • tybetwatch